
|
Aktualności
oliwskie
Wiesz o czymś co wydarzyło się w Oliwie?
Chcesz żeby wszyscy się o tym dowiedzieli?
Napisz o tym! staraoliwa@gmail.com
31 X 2008 Gdy
Oliwa była miastem
Dzięki uprzejmości jednej z oliwskich rodzin, możemy cofnąć się w czasie do czasów gdy Oliwa była jeszcze niezależnym miastem. Wszystko dzięki zachowanemu z tamtych czasów albumowi. O znalezisku i Oliwie z tamtych lat pisze Gazeta Wyborcza.
Był taki czas, kiedy
Oliwa była miastem. To właśnie wtedy Pan Otto Grimmer, fotograf amator,
tworzył
unikatowy album zdjęć, który właśnie wypłynął na światło dzienne. Otto
Grimmer lubił
fotografować. Zaledwie przez dwa lata – od 1922 do 1925 roku, zapełnił
rodzinny
album kompletem dwustu zdjęć. Wygląda na to, że poświęcał swojej pasji
cały
wolny czas. A miał go niewiele, bo zawodowo pochłaniało go prowadzenie
sklepu z
bielizną damską w centrum Gdańska. Otto Grimmer był postawnym mężczyzną
w
średnim wieku i okularach. Wiemy to, bo w albumie znajduje się jego
autoportret
z aparatem. Nasz
bohater mieszkał
przy Kronprinzenallee 1, czyli dzisiejszej Wita Stwosza, w okazałej
willi,
którą otrzymał w prezencie od rodziców. Tuż przed wojną Otto opuścił
Gdańsk i
wyjechał do Szwajcarii. Co ciekawe, dom nie został sprzedany, lecz
opiekowała
się nim do 1945 roku ciotka jednej z pokojówek. W spisie mieszkańców z
1942
roku Otto nadal widnieje jako właściciel.
Co
sprawiło, że
oliwska rodzina kupców bieliźnianych musiała opuścić Wolne Miasto
Gdańsk? Może
niewygodne wówczas dla władzy poglądy
polityczne? Może pochodzenie? - Otto Grimmer mógł
być Żydem. W latach trzydziestych miasto opuściło miasto
prawie trzydzieści tysięcy mieszkańców wyznania
Mojżeszowego. To był wówczas główny nurt
emigracji – mówi badacz dziejów gdańskich żydów Mieczysław
Abramowicz. – Żeby
mieć pewność trzeba by jednak zaglądnąć do spisu gdańskiej gminy
żydowskiej. Według
Tomasza
Struga, gospodarza portalu StaraOliwa.pl, nawet jeżeli Grimmer nie
należał do gminy, na co wskazuje wiele zdjęć z okolic kościoła
ewangelickiego,
to jego rodzina mogła mieć żydowskie korzenie. To zaś wystarczyło, aby
niepokoić się o swoją przyszłość. To że nie przynależał do gminy mogło
zaś
pomóc mu uratować majątek. Gdyby był żydem, to prawdopodobnie straciłby
majątek
jak rodzina Prinz, której kamienica stała przy dzisiejszej ul. Stary
Rynek
Oliwski 21 – tam gdzie do lat 90. XX wieku funkcjonowała kawiarnia Kon
– Tiki. W
pierwszej połowie
lat dwudziestych nikt z Grimmerów nie myślał jednak jeszcze o
wyjeździe. Głowa
rodziny szalała z aparatem po domu – dzięki czemu w albumie znalazła
się spora
kolekcja wnętrz mieszczańskich z tamtego okresu, na wakacjach i – co
najcenniejsze,
po miasteczku. Oliwa
była bowiem
wówczas zupełnie inna niż dzisiaj. Na zdjęciach oglądamy niezabudowane
parcele,
domy, które nie istnieją od ponad pół wieku, czy ratusz. Bo druga
połowa lat
dwudziestych to okres, kiedy dzisiejsza dzielnica gdańska była
samodzielnym
miastem. Posiadającym własne szkoły, skomunikowanym z Gdańskiem
pociągami i
tramwajem i posiadającym dzielnice - Jelitkowo
(Glettkau), Żabiankę
(Poggenkrug) oraz Konradshammer, czyli dzisiejsze Przymorze. Oliwa
posiadała
kanalizację, własny dom zdrojowy w Jelitkowie, gazownię a nawet
wybudowany w
1910 roku ratusz, który obsługiwał ponad 14 tysięcy mieszkańców. W
czasie kiedy Otto
robił swoje zdjęcia, burmistrzem Oliwy był Herbert Creutzburg.
Oliwska
gmina przejęła właśnie na własność pałac opatów i przypałacowy park, z
którym
nie wiedziano co zrobić. Creutzburg nie był dobrym gospodarzem. Za jego
kadencji stanęły inwestycje a kasa miasteczka świeciła pustkami. - Herbert Creutzberg oraz
niejaki Raube za pieniądze z gminnej kasy i z oszczędności mieszkańców
oliwy,
zgromadzonych w tutejszej Sparkasse, prowadzili ryzykowne transakcje
handlowe,
przez które zdefraudowali – astronomiczną w tamtych czasach sumę
czterystu
tysięcy guldenów. To właśnie przez to Oliwa stała się w 1926 roku częścią Gdańska, który wykupił jej długi –
opowiada Tomasz Strug. – Paradoksalnie to, że album Grimmera
pokrywa się czasowo z rządami
Creutzburga, ma dodatkową wartość. Są to bowiem ostatnie zdjęcia Oliwy,
która
jeszcze była miastem. Bartosz
Gondek
Zobacz
>>> album
rodziny Grimmer
StaraOliwa.pl
zwraca się z prośbą do mieszkańców Oliwy o przeszukanie swoich zbiorów
i podzielenie się nimi na oliwskich
stronach. Odkryjmy Oliwę na nowo! kontakt: staraoliwa@gmail.com tel. 0790 019 088 Poprzednie aktualności |
||||||||||||||||||||||
![]() |
© villaoliva 2008 |