Wiesz
o czymś co wydarzyło się w Oliwie?
Chcesz żeby wszyscy się o tym dowiedzieli?
Napisz o tym!
staraoliwa@gmail.com
24 III 2010
Uciążliwy hałas hali Olivia
Sprawa głośnych urządzeń hali Olivia była już tematem rozmów na oliwskim forum. Teraz zajęła się tym tematem Gazeta Wyborcza. - Hala hałasuje na okrągło: w dzień i w nocy - mówią mieszkańcy Oliwy.
Zarządca obiektu: - Spełniamy wszystkie normy unijne. Ale pomyślimy, jak ulżyć
ludziom.
Hala Olivia od tyłu - miejsce z którego rozlega się olbrzymi hałas
Winne hałasu są olbrzymie agregaty na tyłach Olivii, służące do chłodzenia
lodowiska. - Mają niski, pulsujący ton, który przypomina buczenie. I tak 24
godziny na dobę, przez cały rok, no może z wyjątkiem kilku tygodni, kiedy są
konserwowane - opowiada Dariusz Świetlik, mieszkaniec bloku przy ul. Wita
Stwosza. - Od hali oddziela nas jedynie boisko i pas zieleni. Hałas przenika
nawet przez szczelnie zamknięte okna.
- Najgorzej jest latem, nie można
nawet uchylić lufcika - dodaje pani Magda, żona pana Dariusza. - Ruch uliczny
czy tramwajowy, który też słyszymy, nie jest taki uciążliwy. Bo przynajmniej
ucicha w nocy. A agregaty pracują bez przerwy. Mieszkamy tutaj od pięciu lat i
mamy już dosyć. Zastanawiamy się nad sprzedażą mieszkania, żeby tylko stąd
uciec. A dodam, że wcześniej mieszkaliśmy w tej dzielnicy, tylko w jej starej
części i wiemy, co to cisza w Oliwie.
Tomasz Strug z Oliwy: - Ten hałas jest słyszalny nawet w rejonie Polanek.
Szczególnie po zmroku, kiedy nie zagłusza go zgiełk miasta i samochody na
Grunwaldzkiej. Zrobiłem sobie nawet spacer na tyły hali: urządzenia są
olbrzymie, z trzech stron otoczone ścianami budynku. I przez tę "muszlę
koncertową" natężenie dźwięku jest znacznie wyższe.
Mieszkańcy uważają,
że jedynym sposobem na rozwiązanie problemu jest zabudowanie agregatów. A
przynajmniej zasłonięcie ich dźwiękoszczelnym ekranem.
- Zrobiliśmy się z
żoną już tak wyczuleni, że podpatrujemy inne miasta. I okazuje się, że wszystko
można załatwić. Spędzaliśmy ferie w Krynicy Górskiej, tamtejsze lodowisko
znajduje się zaraz obok domów, ale urządzenia chłodzące umieszczone są w
murowanych budynkach. Słychać minimalne buczenie, nie jest to tak uciążliwe, jak
te wyjące agregaty na tyłach naszej hali - relacjonuje Dariusz Świetlik.
Dopuszczalny poziom hałasu w mieście nie powinien przekroczyć 55
decybeli w dzień, a 45 w nocy. - Spełniamy te normy - zapewnia Marek Kostecki
prezes klubu Stoczniowiec, który dzierżawi Olivię. - Ludzie są różni: jednemu
przeszkadza autobus, drugiemu rower.
Ale po chwili dodaje: - Faktycznie
znamy problem. I będziemy go próbowali rozwiązać z korzyścią dla
mieszkańców.