
|
Aktualności
oliwskie
Wiesz
o czymś co wydarzyło się w Oliwie?
Chcesz żeby wszyscy się o tym dowiedzieli?
Napisz o tym!
staraoliwa@gmail.com
12 V 2010 Sędziowskie popisy
Nie
zwalniają tempa piłkarze Pomorskiej Ligi Juniorów rocznika 1995. W kolejnym,
ligowym spotkaniu z Kaszubami Połchowo, KS Olivia zainkasował bez problemów
trzy punkty. Na boisku przy ulicy Kościerskiej nie zabrakło jednak pozasportowych
emocji. Biało-czarni
tradycyjnie nieźle zagrali na początku meczu. Strzelili szybko trzy bramki i
spoczęli na laurach. Później zaczęły się dziać na boisku ciekawe rzeczy w
negatywnym tego słowa znaczeniu. Drużyna z Połchowa nie za bardzo miała ochotę
grać w piłkę. Dominowała wszechwładna kopanina oraz polowanie na kości
przeciwnika. Do poziomu reprezentowanego przez gości dostosował się niestety
również sędzia zawodów, który swoimi decyzjami wywoływał salwy śmiechu na
trybunach. Pan „sprawiedliwy” nie potrafił zapanować nad przebiegiem wydarzeń
na boisku w Oliwie. Bez
konsekwencji karnych pozwalał na bezczelne faulowanie napastników Olivii w polu
karnym przeciwnika oraz chamskie odzywki zawodników gości. Arbitra nie można
jednak winić za nieudolność w poczynaniach ofensywnych gospodarzy. Drugą połowę
spotkania można śmiało określić mianem festiwalu niewykorzystanych sytuacji
bramkowych przez oliwian. Piłkarze w biało-czarnych trykotach nie
potrafili zdobyć gola nawet z najbliższej odległości, mając przed sobą pustą
bramkę! Wykorzystując nadarzające się okazje do strzelenia goli oraz kilka
ewidentnych, nieodgwizdanych fauli w obrębie pola karnego gości można przyjąć,
że rezultat meczu oscylowałby w granicach dwucyfrowych na korzyść Olivii. Słowa
nagany w stosunku do arbitra są jak najbardziej uzasadnione, ponieważ „dzięki”
takim meczowym rozjemcom, zawodnicy z Połchowa czują się bezkarnie i kiedyś
komuś wyrządzą krzywdę. Szkoda, że Pomorski Związek Piłki Nożnej pozwala na coś
takiego, wysyłając sędziów w bardzo podeszłym wieku. Biało-czarni
dobre spotkania w lidze przeplatają ze słabymi. W rundzie wiosennej grają
chimerycznie i jak na razie nadal szukają stabilnej formy. Duży wpływ na
poczynania oliwskich piłkarzy mają roszady w składzie, które były konsekwencją
odejścia kilku podstawowych zawodników przed rundą wiosenną do innych klubów
oraz zastąpienie ich zaciągiem z Arki Gdynia. Kolejny mecz oliwianie rozegrają
w najbliższą niedzielę w Rumii z Orkanem.
Bramki: Tryba, Tomaczkowski, Grosz. Olivia: Zawadzki – Tryba, Bercal, Czerwiński, Wons– Raczkowski, Belecki, Klepacz, Grzymała – Tomaczkowski, Grosz oraz Toporski, Narloch, Olczak, Ziarkowski, Zieliński. Olivian 12 V 2010Remisowe derby Gdańska W
zaległym spotkaniu z pierwszej kolejki rundy wiosennej KS Olivia po bardzo
słabym meczu, zaledwie zremisowała z Gedanią 1922 Gdańsk. Gospodarze to jedna z
najsłabszych ekip w
Pomorskiej Lidze Juniorów rocznika 1995, a jednak nie było widać praktycznie
żadnej różnicy pomiędzy grającymi w tym
meczu zespołami. W tej lidze żaden przeciwnik nie oddaje punktów za darmo i bez
walki nie da się rozstrzygnąć meczu na swoją korzyść. Jednak o tym fakcie
zupełnie zapomnieli biało-czarni, dostosowując swoją grę do możliwości
przeciwnika.
Trudno
w to uwierzyć, ale pojedynek na legendarnym obiekcie przy ulicy Kościuszki mógł
się skończyć dla Olivii wręcz sensacyjnie, czyli zupełnie niespodziewaną
porażką. Gedania pod koniec pierwszej połowy spotkania czterokrotnie
obstrzeliwała słupki i poprzeczki bramki gości.
Tylko wyjątkowemu szczęściu oliwianie zawdzięczają, że do przerwy nie
przegrywali różnicą kilku bramek. Prowadzenie w tym meczu objęli jednak goście
po składnej akcji całego zespołu i strzale z najbliższej
odległości Patryka Grzymały. Przez pierwsze 20 minut biało-czarni grali nieźle
i mogli zagwarantować sobie pewne prowadzenie, ale 100 proc. sytuacji nie zdołali
wykorzystać Karol Grosz, Damian Belecki oraz Paweł Tomaczkowski. W kolejnych
minutach spotkanie się wyrównało i na boisku zaczął dominować tzw. „bezład
taktyczny”. Taka chaotyczna gra nie przynosiła teoretycznie, lepszemu zespołowi
Olivii żadnych korzyści. Indywidualne umiejętności poszczególnych piłkarzy
biało-czarnych nie przekładały się na lepszą grę drużyny. Wykorzystała to
Gedania, która bazowała wyłącznie na ambicji swoich zawodników. Szczęście do
gospodarzy uśmiechnęło się na początku drugiej połowy. Napastnik Gedanii
„zakręcił” Maciejem Ziarkowskim i strzelił nie do obrony nad interweniującym
Krzysztofem Olczakiem. Po tej sytuacji goście próbowali ratować honor i mocno
przycisnęli gospodarzy. Jednak indolencja strzelecka zawodników Olivii trwała w
najlepsze i nie zapowiadało się na zmianę rezultatu. Nadzieje biało-czarnych na
korzystny wynik odżyły wraz z upływającą, ostatnią minutą spotkania. W
zamieszaniu podbramkowym najwięcej sprytu wykazał Mateusz Czerwiński, który
umieścił piłkę w siatce bramki Gedanii. Radość gości nie trwała jednak zbyt
długo. W doliczonym czasie gry Mateusz Wons zupełnie niepotrzebnie faulował
napastnika gospodarzy tuż przed swoim polem karnym. Ostatni strzał w tym meczu
wylądował w okienku bramki Olivii i tym sposobem na boisku przy ulicy
Kościuszki padł niespodziewany remis.
Gedania
1922 Gdańsk – KS Olivia 2:2 (0:1) Porozmawiaj o tym na oliwskim forum
Poprzednie aktualności |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
© villaoliva 2010 |