
|
Aktualności
oliwskie
Wiesz o czymś co wydarzyło się w Oliwie?
Chcesz żeby wszyscy się o tym dowiedzieli?
Napisz o tym! staraoliwa@gmail.com
10 XII 2009 Fenomen Bruno Groeninga i Domu ZarazyArtykuł który ukazał się w Kurierze Oliwskim nr 3 (grudzień). „Nadprzyrodzone jest to, co nie podlega
obserwacji” – twierdził Arystoteles. Tymczasem w Domu Zarazy zjawiska
paranormalne nie tyle poddają się obserwacji, co po prostu chcą być oglądane.
Zdają się wyfruwać nam na powitanie. Zacznijmy jednak od spraw prostszych do
opisania… Zdjęcie wykonane podczas porannej mżawki - widocznych wiele obiektów orb fot. Wikipedia 15 listopada Fenomen Bruno Gröninga wyświetlono w Domu Zarazy po raz drugi. Już dawno nie
zgromadziło się tam tak wiele osób. – Można wyzdrowieć na tle duchowym, jeśli ma
się wiarę w Boga, dobro i siebie. Człowiek jest wówczas w stanie pokonać każde
zło. Cieszymy się, mogliśmy z powrotem sprowadzić naszego uzdrowiciela do
Oliwy. Bruno Gröning do końca życia nosił w klapie herb Gdańska –
powiedziała przed rozpoczęciem projekcji pani Danuta Sandomirska. Za kino posłużyła tym razem sala główna Domu
Zarazy. Goście skazani zostali na ciasnotę, lecz kameralność pomagała im w
prowadzeniu rozmów i nawiązywaniu znajomości. – Atmosfera panująca w Domu Zarazy wzmacnia
przekaz filmu – powiedziała pani Dorota. – Poznałam tu sympatyczne osoby,
emanujące ciepłem i życzliwością. Powiem krótko: właściwi ludzie na właściwym
miejscu. – W Domu Zarazy jest dziś bardzo
sympatycznie, czuję, że opuszczają mnie negatywne emocje. Bruno Gröning
ma cudowne oczy, widać w nich dobroć – dodała Marta Futyma. Oglądanie Fenomenu
Bruno Gröninga wywołuje u
niektórych osób reakcje na poziomie fizjologicznym. Miało to miejsce również 15
listopada. Pani Jadzia Rodziewicz powiedziała: – Zaobserwowałam u siebie wahania
temperatury. W chwilach uniesienia następował jej spadek, jakby w organizmie
zachodziły zmiany – odrzucenie zła i przypływ dobra. Do tej pory nie słyszałam
o Gröningu. Cieszę, że tu jestem. Oglądałam film bardzo
uważnie. Jestem nim zachwycona, zwłaszcza wypowiedziami świadków. Osobom wyposażonym w aparaty fotograficzne
trudno było natomiast skupić się na samym filmie. Na wielu zdjęciach pojawiły
się kuliste, jakby utkane ze światła obiekty. Orby. Pięknie wkomponowane w
fotografie, lecz burzące wizję świata pielęgnowaną przez racjonalistów. Krążące w powietrzu drobiny kurzu?
Zabrudzenia obiektywu lub refleksy świetlne? Utrwalenie obrazu subiektywnego,
transmitowanego z czyjegoś umysłu? Dowód na istnienie duchów? Kule
energetyczne? Analiza zdjęć każe skłaniać się ku tej ostatniej teorii… Czyżby
orby powstały poprzez kumulację energii, którą przekazywał Gröning?
Niektóre z nich, podobne do wirujących ciał niebieskich, unoszą się pod
sufitem; inne zdają się wnikać w ludzi. Zdarza się, że orby otaczają ludzkie
głowy niczym aureole. Ich kolor waha się od bieli, przez żółć, do lekkiej
zieleni. Nie dlatego widzimy sferyczne obiektywne
świetlne, że pragniemy je zobaczyć. One po prostu znajdują się na fotografiach.
Orby pojawiły się już na zdjęciach wykonanych podczas październikowej projekcji,
kiedy to były jeszcze dla sporej części osób związanych z Zarazą i Kołem
Przyjaciół Bruno Gröninga zjawiskiem całkowicie
obcym. Autor pierwszych zdjęć ukazujących świetliste kule odnosi się do tego
zjawiska bardzo sceptycznie. Nie zmienia to jednak faktu, że aparat, którym się
posługiwał, rejestruje orby wyłącznie w Domu Zarazy. Był upiór w operze, są orby w Zarazie.
Sceptycyzm bywa lekiem na zakłopotanie i reakcją obronną. Czy jednak warto się
bronić? Światło od wieków łączono z dobrem, życiem i zdobywaniem wiedzy.
Utożsamiano je z siłą twórczą i energią kosmiczną. Do dziś pozostaje zjawiskiem
nie do końca zrozumiałym. Gdyby człowiek odrzucał wszystko, co wymyka się jego
pojmowaniu, stałby w miejscu. Aleksandra A. Dominik/ Kurier Oliwski
Dom Zarazy - Stary Rynek Oliwski 15 Gröning znowu w Oliwie! Poprzednie aktualności |
||||||||||||||||||||||
![]() |
© villaoliva 2009 |